Ukraińcy pracują może krótko, ale intensywnie – czy rzeczywiście?

Napływ ludności Ukraińskiej do Polski oraz obejmowanie przez nich stanowisk w wielu fabrykach, czy w sektorze budowlanym nie budzi już kontrowersji. Sytuacja panująca na rynku pracy w naszym kraju wymaga zatrudniania obcokrajowców ze względu na brak Polaków chętnych do podejmowania zatrudnienia w takich sektorach jak budowlanka czy rolnictwo. Wokół pracowników z Ukrainy narosło wiele mitów. Od dawna już wiadomo, że obcokrajowcy nie pracują za żenująco niskie stawki, i nie są wykorzystywani przez pracodawców. Co z panującym powszechnie przekonaniem, że Ukraińcy pracują krótko, ale intensywnie?

Jak długo pracuje w Polsce przeciętny Ukrainiec?

Wydawać by się mogło, że zadowolenie z warunków pracy oraz zarobków panujących w Polsce sprawia, że pracownicy z Ukrainy decydują się na stały lub przynajmniej jak najdłuższy pobyt w naszym kraju, jednak jest to błąd. Według najnowszych statystyk średni czas pracy Ukraińca w Polsce wynosi około 4 miesięcy. Czy zatrudnianie Ukraińców jest wobec tego opłacalne dla przedsiębiorców? Badania wykazują, że mimo wszystko warto zatrudniać pracowników zza wschodniej granicy, głównie ze względu na intensywność ich pracy. Z rekrutowani przez agencję Ukraińcy zaczynają pracę od razu po przybyciu do naszego kraju, nie tylko sumiennie wywiązują się z obowiązków, ale również chętnie biorą nadgodziny. Zanotowano, że średni czas pracy Ukraińca w ciągu 4 miesięcy pobytu, wynosił około 150 godzin więcej niż pracownika z Polski.

Ile trwa znalezienie pracownika z Ukrainy przez agencję pracy tymczasowej?

Na Polskim rynku pracy wzrasta zapotrzebowanie na pracowników ze wschodu. Ukraińcy są mile widziani przez pracodawców głównie ze względu na ich efektywność, dyspozycyjność oraz intensywność pracy. Luki na etatach spowodowane przez brak chętnych do pracy Polaków, sprawiają, że przedsiębiorcom planującym zatrudnić osobę z Ukrainy zależy na czasie. Szybki proces rekrutacji oferuje wiele agencji pracy tymczasowej. Ile trwa znalezienie pracownika przez agencję?

Agencja pracy tymczasowej, a czas rekrutacji Ukraińcami

Czas znalezienia pracownika zależy od agencji, z którą współpracujemy. Konkurencyjność na rynku jest duża, powstaje coraz więcej placówek starających się wybić ze swoją ofertą w celu pozyskania, jak największej liczby klientów. Solidne agencje nie tylko zajmują się wszystkimi formalnościami dotyczącymi legalizacji pobytu i zatrudnienia Ukraińca na terenie Polski, ale również starają się dokonać tego w maksymalnie krótkim czasie. Doświadczone agencje są w stanie znaleźć odpowiadającego naszym oczekiwaniom pracownika w ciągu tygodnia. Oczywiście po jego znalezieniu należy jeszcze przeprowadzić do końca proces rekrutacji, czyli powiadomić urząd pracy o chęci zatrudnienia obcokrajowca, oraz oczekiwać na zakończenie załatwiania spraw formalnych przez agencję pośredniczącą.

źródło: https://www.bazadoradcow.pl

Jak przechowywać faktury elektronicznie

Wygodna i praktyczna, faktura elektroniczna, coraz częściej zastępuje dokument w wersji papierowej. Jednak czy ustawodawca określił jak takie dokumenty należy przechowywać?

Bez względu na rodzaj, faktury elektroniczne lub papierowe, podatnik powinien przechowywać tego typu dokumenty, tak, by móc je w każdym momencie okazać, na przykład podczas kontroli skarbowej. Faktury powinny być uporządkowane według okresów rozliczeniowych. Ustawodawca wskazuje zatem, by faktury były przechowywane w taki sposób, by można było je łatwo odszukać i odczytać lub pobrać.

Faktury elektroniczne można przechowywać w formie papierowej. Można je też archiwizować (forma elektroniczna – chmura, dysk twardy, serwer itp.). Większe firmy zapewne wybiorą rozwiązanie drugie, czyli archiwizację elektroniczną, która jest praktyczniejsza, ponieważ nie zabiera dużej przestrzeni w biurze.

Przedsiębiorca prowadzący działalność w Polsce powinien przechowywać faktury na terenie Polski, ale faktury elektroniczne może archiwizować nawet poza krajem. W tym przypadku jest jednak jeden warunek – odpowiednie organy powinny, w razie kontroli, mieć do nich bezproblemowy dostęp.

W biurze rachunkowym elektroniczne segregatory i digitalizacja faktur stają się normą. Jeśli Twoja księgowa wciąż pracuje wyłącznie w oparciu o tradycyjne teczki z dokumentami, to zainspiruj ją koniecznością tranformacji. Do 2025 aż 80% aktywności pomiędzy przedsiębiorcami będzie odbywało się w Internecie.

źródło: http://www.e-pok.pl/

Czy marketing online początkującej kancelarii jest ważny?

Czy marketing online jest ważny?

Jeśli jesteś początkującym właścicielem firmy, konieczne jest poświęcenie czasu na ustalenie, jakie Twoje działania marketingowe są konieczne, aby zwiększyć ruch i generować zyski. Prawda jest taka, że ​​chociaż koncepcja marketingu online może wydawać się dość prosta, świat rzeczywisty bardzo różni się od świata wirtualnego. Aby zmaksymalizować swój potencjał zysku, musisz przeprowadzić badania, przygotować podstawy, a następnie zastosować odpowiednie strategie, aby zmaksymalizować uzyskiwane wyniki.

Marketing online, bez względu na to, do jakiej grupy firm należysz, to bardzo złożone działania. Wymaga to dużego planowania z Twojej strony, aby jak najlepiej wykorzystać każdy wysiłek marketingowy. Musisz mieć świadomość, że istnieją pewne kluczowe składniki, które pomogą uczynić ten proces łatwiejszym, skuteczniejszym i bardziej opłacalnym. Po pierwsze, powinieneś wiedzieć, jak wybrać odpowiednie słowa kluczowe po jakich klient będzie mógł znaleźć Twoje oferty. Znając już najlepsze słowa kluczowe dla swojej firmy, możesz zacząć szukać najlepszych sposobów ich optymalizacji i zwiększenia ruchu.

Po drugie, musisz upewnić się, że korzystasz z każdego dostępnego narzędzia i zasobu. Musisz mieć możliwość kierowania ukierunkowanego ruchu do swojej witryny, a to oznacza, że ​​musisz znaleźć najlepsze sposoby, aby witryna była widoczna dla osób poszukujących produktów lub usług, które sprzedajesz. Jeśli jesteś w stanie to osiągnąć, uzyskasz większą sprzedaż i większe zyski dla swojej firmy. Wreszcie, nie powinieneś bać się zainwestować trochę pieniędzy w swoje kampanie marketingowe. Jeśli zastosujesz wszystkie te wskazówki i techniki, będziesz w stanie znaleźć idealną strategię marketingową online, która zwiększy ruch i zapewni Ci sukces, o jakim marzyłeś.

Aborcja jako przedmiot sporu politycznego

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 24 października 2020 roku przełamał obowiązujący w Polsce kompromis aborcyjny, który trwał w kraju od ponad dwudziestu lat. Był on oparty na pewnym rodzaju życzliwości prawnej – przerwania ciąży żadnym sposobem nie dało się połączyć z zapisami konstytucji, która życie chroni od poczęcia, ale politycy wiedzieli doskonale, jakie reperkusje mogłoby mieć weryfikowanie takiego stanu rzeczy i nie dążyli do tego, niezależnie od tego, którą stronę sporu politycznego reprezentowała akurat władza. Wyrok TK przełamał impas i dosłownie rozdarł państwo na dwie części: ludzie ruszyli wściekle na ulicę, by wyrazić swój gniew, żal i rozczarowanie, niejednokrotnie dopuszczając się przy tym aktów wandalizmu na obiektach sakralnych, wypominając księżom w taki nieakceptowalny sposób ich zaangażowanie polityczne. Nadmienić należy przy tym, że według wszelkich sondaży aborcję w przypadku podejrzenia wad płodu popiera w kraju ponad siedemdziesiąt pięć procent Polaków, więc można tutaj mówić o sytuacji absolutnie bezprecedensowej w demokracji, kiedy władza forsuje ogłoszenie wyroku, z którym nie zgadza się zdecydowana większość narodu. Tym bardziej trudno jest się dziwić ogromnej bezsilności, jaką odczuwają protestujący, ale nie sposób też przyznać, że wszelkie formy protestu są z tego powodu uzasadnione. Jedno jest obecnie pewne – polityka położyła ręce na problemie, który jest złożonym problemem etycznym, a przy obecnej temperaturze sporów politycznych w kraju wcale nie będzie to sprzyjać merytorycznej dyskusji o tym, jak najlepiej rozwiązać tę kwestię i zredukować liczbę osób, które będą wskutek decyzji poszkodowane.

Przeciwnik aborcji = obrońca życia?

Podstawowym argumentem forsowanym w debacie publicznej przez zadeklarowanych przeciwników aborcji jest wskazanie na fakt, że jest ona po prostu morderstwem. Tak bezpośrednie odwołanie się do emocji zdaje się wybijać wszelkie argumenty z rąk zwolenników przerywania ciąży, ale nie zmienia to faktu, że jest ono pewnym przekłamaniem, a problemu aborcji nie można zamykać tak zero-jedynkowym stwierdzeniem. Należy bowiem spojrzeć na naturę aborcji jako zjawiska, które po prostu istnieje w społeczeństwie i nie sposób jest je wytępić – po pierwsze dlatego, że cały zachodni świat aborcję dopuszcza i nie robi tego w sposób restrykcyjny, a po drugie dlatego, że niektórzy ludzie po prostu nie chcą mieć dzieci, nie posłuchają argumentów o świętości życia i po prostu doprowadzą do przerwania ciąży w podziemiu aborcyjnym lub nawet przemocą fizyczną. Zakaz aborcji nie sprawi, że osoby, których sytuacja życiowa zmusza do rozważenia przerwania ciąży przestaną o tej koncepcji myśleć i jeśli będą zdeterminowane, to zapewne dopną swego. Jest zatem w tych zarzutach o morderstwie pewien populizm – emocjonalny przekaz zupełnie przykrywa fakt, że niektóre kobiety będą z tego powodu cierpieć, bo wda im się zakażenie podczas nielegalnie wykonywanego zabiegu w mało sterylnych warunkach, bo zostaną pobite przez partnerów, bo rozważą samobójstwo, obawiając się stygmatyzacji i wyrzeczeń związanych z posiadaniem dziecka.
Takie argumenty również łatwo jest skwitować prostym stwierdzeniem – jeśli nie chciałaś dziecka, to trzeba było nie uprawiać seksu. Sprowadza to dyskusję w najniższe możliwe rejony, pomijając zupełnie fakt, że kobieta mogła tego dziecka jak najbardziej chcieć i oczekiwać, ale rozdarła jej serce wieść o dużym prawdopodobieństwie niepełnosprawności jej dziecka – w takim momencie bardzo trudno jest domagać się wyrwania rodzicowi prawa do zadecydowania, czy łaską wobec takiego dziecka będzie przerwanie ciąży, czy urodzenie go po to, by mogło umrzeć po jak najszybszym ochrzczeniu. Aborcja na życzenie jest przy tym bardzo drażliwym tematem, ale tego zjawiska również nie można sprowadzać po prostu do nieostrożności w trakcie wykonywanych stosunków seksualnych, ponieważ jest to podejście skrajnie nieczułe i pozbawione empatii i wyobraźni wobec złożoności trudnych sytuacji życiowych, w jakich z jakiegoś powodu może się znaleźć człowiek.

Zwolennik aborcji = bezrefleksyjny morderca?

Ludzie, którzy akceptują zjawisko przerywania ciąży i chcą upowszechnienia dostępu doń, mają w ręku kilka zasadnych argumentów, spośród których podstawowym jest prawo kobiety do samostanowienia o sobie samej. Gdyby potraktować ciążę jako proces stricte biologiczny, to faktycznie jest w tym dużo prawdy, ponieważ jeśli ktoś uzurpuje sobie prawo do podyktowania kobiecie, co ma robić podczas ciąży, to dlaczego nie miałby, opierając się na podobnie złudnych założeniach, dyktować, co ma robić podczas przeziębienia? Przeciwnicy aborcji niejednokrotnie wyobrażają sobie, że zarodek, jako istota zupełnie bezbronna, potrzebuje kogoś w rodzaju adwokata walczącego o jego prawa. Problem polega na tym, że tym adwokatem może być wyłącznie matka, ponieważ jeśli zabraknie u niej z jakiegoś powodu woli do doniesienia ciąży, to nie będzie ona słuchać jakichkolwiek argumentów i znajdzie sposób na to, żeby tę ciążę usunąć.
Przeciwnicy aborcji nie zauważają bowiem, że zjawisko, z którym walczą, jest tak naprawdę skutkiem, a nie przyczyną zaniepokojenia matki. Okoliczności życia, które sprawiają, że kobieta na wieść o ciąży czuje ogromne zaniepokojenie, a nie szczęście na myśl o potomstwie, są po prostu tragiczne i zakazywanie aborcji ustawą sprawia, że przeciwnicy przerywania ciąży po prostu zamykają oczy na te okoliczności i uznają problemy za rozwiązane. Problemów tego rodzaju jest oczywiście całe mnóstwo: można tutaj wymienić niedostateczny stopień edukacji seksualnej, przez co młodzi ludzie nie wiedzą, jakie właściwie mieć podejście do odczuwanego napięcia seksualnego i jak rozładować je w sposób bezpieczny, który nie będzie związany z wymuszaniem na nastolatkach donoszenia ciąży z wpadki, bo takiej wpadki po prostu nie będzie. Problemem może być niedostateczny dostęp do antykoncepcji, którzy rządzący w naszym kraju obecnie umyślnie utrudniają, napędzając tym samym popyt w zagranicznych klinikach i tych, które stanowią część polskiego podziemia aborcyjnego. Problemem są w końcu czynniki ekonomiczne, ponieważ kobiety mogą się czuć przytłoczone wizją utrzymywania dziecka, nie mówiąc już o niepełnosprawnym, które wymaga ciągłej opieki także na późniejszych etapach życia. Obrońcy życia, jeśli faktycznie chcą go bronić, powinni się skupić na redukowaniu do minimum okoliczności, które popychają kobiety do aborcji, a nie na tym, by aborcji zakazać, co żadnego problemu nie rozwiązuje i zmusza do urodzenia jedynie osoby, których nie stać na aborcję za granicą lub w podziemiu aborcyjnym, co powinno zmuszać do refleksji, jakim cudem miałoby ich być stać na utrzymanie dziecka.

Debata o aborcji – rezultat

Dyskusja o zagadnieniu przerywania ciąży będzie w naszym kraju trwać i trwać, ponieważ obie zainteresowane strony nigdy nie dojdą do konsensusu w pewnych kwestiach, ale pod pewnymi względami można się doszukiwać pola do ewentualnych kompromisów. Przykładowo, w żywotnym interesie zwolenników aborcji może być zerwanie z daremnymi próbami udowadniania, że zarodek lub płód nie jest człowiekiem. Żaden oczekujący na dziecko rodzic nie będzie bowiem czekał do ustalonego momentu z nazywaniem swojego nienarodzonego jeszcze potomka człowiekiem. Dyskusja o aborcji powinna się przenieść do sfery debaty na temat tego, jakie okoliczności życia zmuszają kobiety do aborcji i skupiać się na tym, w jaki sposób te negatywne okoliczności redukować. Dopóki temat aborcji pozostanie jednak w sferze rozważań na temat tego, co jest człowiekiem, a co nie i co jest święte, a co wręcz przeciwnie, żaden konsensus najpewniej się nie wydarzy.

Pandemia i jej wpływ na rynek nieruchomości

Stało się, od ponad roku Polska zmaga się z pandemią, która wydaje się, że zostanie z nami jeszcze przez dłuższy czas. Na pewno nie jest to zbyt dobra wiadomość, dla osób zajmujących się nieruchomościami. Najbardziej na tym całym zamieszaniu mogą jedynie zyskać inwestorzy, czyli jak to w życiu dla jednych pandemia to jednak spora utrata płynności finansowej dla drugich zaś zysk, który warto wykorzystać. Trzeba przyznać, że samo rozprzestrzenianie się wirusa nie jest jednym katalizatorem tego problemu, ponieważ to w głównej mierze to właśnie media powodują większe zamieszanie, podsycając co chwilę strach u ludzi.

Zyski i straty
Oczywiście wprowadzone trudności w poruszaniu się, również dopełniają czary goryczy, przez co rynek nieruchomości nie już tak stabilny, jak miało to jeszcze miejsce sprzed czasów pandemii. Wspomniany wyżej rynek nieruchomości jest przecież niczym innym jak dużą częścią ważniejszej odnogi naszej gospodarki, przez co zawirowania w tym sektorze powodują bardzo zmienne nastroje. Wahania kursów na giełdzie, coraz bardziej zaczynają niepokoić całą branżę związaną z nieruchomościami, ponieważ świadomość ograniczenia płynności finansowej jest coraz bardziej realny, w związku z tym, że ludzie potracili podczas trwania tej pandemii, bardzo dużo oszczędności i swoje majątki. Oznacza to, że o wiele rzadziej statystyczny Polak decyduje się dzisiaj na zakup mieszkania. Dzisiaj, aby branża mimo kryzysu skutecznie funkcjonować, musi przełożyć swój model biznesowy na tak zwany wynajem długoterminowy nieruchomości, który w dzisiejszych czasach wydaje się rozkwitać. Osoby, które wcześniej korzystały z tak zwanych wynajmów krótkoterminowych, mocno zweryfikowały swoje poglądy, zwłaszcza że ograniczenie większości działalności handlowych doprowadziły do tego, że wynajmujący tego typu obiekty, musieli płacić za nieużywane lokalne, co z pewnością mijało się z celem. Natomiast osoby, które już dzisiaj korzystają z funkcji długoterminowego wynajmu nieruchomości, na pewno wiele na tym zyskały. Na pewno przełoży się to na mocne zatrzymanie ciągłego wzrostu czynszu, a może nawet czynsz będzie nieco mniejszy niż obecnie. W końcu wszystko przeminie, a biznes będzie kręcił się dalej, dlatego warto mieć lokum, w którym będziemy mogli potem normalnie pracować.

W co dzisiaj inwestować aby zyskać?
Dlatego większość biur wynajmowanych przez lata praktycznie nic nie straci, kwarantanna się w końcu skończy, a wszyscy będą mogli już wrócić do dalszego działania. Warto jednak zauważyć, że dzisiaj mieszkania czy też inne nieruchomości mieszkalne, mogą zyskać sporo na swojej wartości. Dla wielu osób może to być nic innego niż inwestycja długoterminowa. Tak samo wygląda to w przypadku wykupowania gruntów, teraz być może wydaje się to nietrafnym pomysłem, jednak ostatecznie po wielu miesiącach może się okazać, że jest to idealna inwestycja, na której potem wielu inwestorów zwyczajnie zarobi. Popyt na mieszkania wzrośnie, a co za tym idzie również cena ich kupna czy wynajmu, przez co osoba inwestująca w tego typu działalność ma szansę na naprawdę duży zysk.

Wskaźniki, które mogą pomóc małym firmom wznowić działalność

Wskaźniki, które mogą pomóc małym firmom wznowić działalność
Jest zupełnie zrozumiałe, że właściciele małych firm chcieliby wiedzieć, kiedy nastąpi faktyczne ożywienie gospodarki i jak szybko to nastąpi. Te informacje są dla nich niezbędne, żeby zaplanować przyszłe działania, inwestycje i sposób zarządzania gotówką. To oznacza, że muszą zwracać uwagę na liczby i wskaźniki ekonomiczne, aby wyrobić sobie pogląd, jak ich sytuacja będzie się przedstawiać w przyszłości. Istnieje kilka sposobów kontrolowania sytuacji.
Jednym z nich jest sprawdzanie wskaźników TSA (Transportation Security Administration), gdzie są publikowane dane na temat liczby pasażerów, którzy skorzystali z usług narodowych portów lotniczych. Wyraźnie widać, że liczby są znacznie niższe od tych, jakie odnotowano w zeszłym roku, ale mają tendencję wzrastającą, a to świadczy, że rozpoczęło się nadrabianie zaległości.
Następną możliwość kontrolowania sytuacji ekonomicznej stanowi obserwowanie popularnej aplikacji internetowej OpenTable reservations, gdzie można rezerwować miejsca w restauracjach. Aplikacja nie tylko śledzi dane, ale publikuje je co tydzień, dając obraz sytuacji, jaka panuje w różnych miastach. Złą informacją jest fakt, że ruch zmniejszył się o 60% z poprzednim paralelnym okresem, ale dobrą wiadomością jest to, że wzrasta, oczywiście z powodu ponownego otwierania lokali. 
Od połowy lat osiemdziesiątych każdego miesiąca Krajowa Federacja Niezależnego Biznesu publikuje Indeks Optymizmu dla małych przedsiębiorstw. Do wybuchu pandemii wskaźnik wahał się prawie na najwyższym historycznym poziomie. Gdy rozprzestrzenił się wirus, poziom się obniżył, ale nie tak bardzo, jak mogłoby się wydawać. Nawet przy tak niepomyślnych informacjach związanych z pandemią, kiedy zamknięto wiele przedsiębiorstw, optymizm utrzymuje się na podobnym poziomie, jaki był w 2014 roku.
Właściciele małych firm powinni zapoznać się również z raportami ISM (Indeks produkcji i usług). Wskaźniki zawarte w tych raportach mają duże znaczenie dla właścicieli małych firm. Opierają się one na ankietach przeprowadzonych przez organizację członków małej przedsiębiorczości, którzy przede wszystkim są menadżerami w dziedzinie zarządzania zakupami. Wskaźnik oczywiście spadł, ale obecnie obserwujemy tendencję do powrotu do poprzedniego stanu.

Usługi pomysłem na biznes

Usługi to obecnie dominujący w rozwiniętych krajach sektor gospodarki. Obejmuje on działalność, której głównym celem jest wytwarzanie dóbr materialnych i zaspokajaniu potrzeb ludzi. Sektor ten jest różnorodny i przez to istnieje wiele jego klasyfikacji. Najczęściej wyróżnia się: usługi materialne – samochody i remonty, niematerialne – usługi lekarskie i edukacyjne, podstawowe – przedsiębiorstwa komunalne i komunikacyjne i wyspecjalizowane – administrację, uczelnie, banki, firmy marketingowe i ubezpieczeniowe.

Rozwój usług jest skutkiem między innymi automatyzacji przemysłu i mechanizacji rolnictwa. Dzięki temu można było dostosować działania gospodarki do wymagań rynku i położyć większy nacisk na usługi. Usługi odgrywają ogromną rolę w gospodarce, poziom zatrudnienia w tym sektorze często jest wykładnikiem tego, jak bardzo rozwinięty jest dany kraj. Zatrudnienie w III sektorze wymaga jednak nierzadko specjalistycznej wiedzy i specyficznych umiejętności, co stwarza dodatkową potrzebę edukowania wykwalifikowanych pracowników. W najbardziej rozwiniętych krajach odsetek osób zatrudnionych w sektorze usług przekracza nawet 70%.

W sektor ten wliczają się: usługi komunikacyjne, finansowe i turystyka. Postęp technologiczny przekłada się na zamożność społeczeństw. Działalność w tym sektorze w wielu krajach jest bardzo zróżnicowana, w jednych przeważają usługi finansowe, w innych turystyka. Zależy to od uwarunkowań specyficznych dla poszczególnych krajów.

Najdynamiczniej rozwijającym się działem usług jest komunikacja, czyli transport i łączność. Wzrost mobilności społeczeństw przyspiesza integrację i globalizację. Mówi się, że najbliższe dekady przebięgną pod znakiem rozwijającej się turystyki kosmicznej. Może to być dobry pomysł na biznes. Popyt na tego rodzaju usługi rośnie wraz z postępem.

Działalność związana ze świadczeniem usług to zdecydowanie dobra inwestycja w przyszłość. Szybko rozwijające się społeczeństwa będą wykazywać się coraz większym zapotrzebowaniem na tego rodzaju świadczenia.

Nieuczciwe wpływanie na stosunki umowne przedsiębiorcy

Jednym z czynów nieuczciwej konkurencji jest nakłanianie osoby, która świadczy na rzecz innego przedsiębiorcy pracę, do nienależytego wykonywania lub braku realizacji swych obowiązków pracowniczych lub umownych. Mówi o tym artykuł 12 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, wymagając przy tym do uznania wyżej opisanego zachowania za czyn nieuczciwej konkurencji działania w celu uzyskania korzyści dla siebie albo osób trzecich lub w celu szkodzenia przedsiębiorcy (tzw. czyn ukierunkowany). Samo nastąpienie oczekiwanego przez naruszającego prawo efektu (np. pozyskanie pracownika) nie jest wymagane do zaistnienia deliktu.

Ustęp 2 tegoż artykułu mówi, że czynem nieuczciwej konkurencji jest również nakłanianie klienteli przedsiębiorcy lub innych osób (np. wynajmujących, pożyczkodawców itp.) by rozwiązały zawarte z nim umowy oraz by wykonywały swe zobowiązania z takich umów niezgodnie z ich treścią lub nie wykonywały wcale. Również w tym wypadku dla zaistnienia czynu nieuczciwej konkurencji konieczne jest motywowanie działań sprawcy przysporzeniem korzyści sobie lub komuś innemu lub szkodzeniem przedsiębiorcy.

Samo w sobie przejmowanie czy pozyskiwanie klienteli i pracowników nie jest oczywiście sprzeczne z prawem, tym bardziej że jest integralną częścią życia gospodarczego. Interwencję prawodawcy uzasadnia jednak sytuacja, gdy przejmowanie pracowników i klientów dokonywa się sposobami stojącymi w sprzeczności z dobrymi obyczajami, zatem przy pomocy nieuczciwych, szkodliwych dla rynku praktyk.
„Nakłanianie” to więcej niż wskazówki, dobre rady czy sugestie. Bliżej mu do intensywnego namawiania, perswadowania, stosowania technik manipulacji procesem decyzyjnym, tak by uniemożliwić swobodną refleksje nad daną propozycją. Sprawca nie może „nakłaniać nieświadomie”, nie mając na celu osiągnięcia korzyści lub wywołania szkód w myśl art. 12.

Czym jest elektroniczna forma czynności prawnej?

Forma elektroniczna przewidziana w art. 78 (1) Kodeksu Cywilnego polega na złożeniu oświadczenia woli w postaci elektronicznej (w pliku, zwykle tekstowym) i opatrzenie go kwalifikowanym podpisem elektronicznym. 
W ten sposób przygotowane i podpisane oświadczenie trzeba następnie doręczyć adresatowi. Doręczenie oświadczenia w formie elektronicznej następuje z natury rzeczy za pomocą przesłania odpowiedniego pliku, czyli danych zapisanych na dysku komputerowym albo innym nośniku. Inna forma np. wydruk uniemożliwia sprawdzenie przez odbiorcę oświadczenia czy podpis elektroniczny jest autentyczny. 

Oświadczenie woli w postaci elektronicznej jest złożone w momencie wprowadzenia go do  środka komunikacji elektronicznej  w taki sposób, że jego adresat ma możliwość zapoznania się z jego treścią (art. 62 par. 1 Kodeksu cywilnego). Zwykle chodzi tu o przesłanie i odebranie przez serwer prowadzący konto pocztowe odbiorcy, jednak w grę wchodzą też inne sposoby komunikacji elektronicznej. 

Istotą kwalifikowanego podpisu elektronicznego jest to, że zawiera on właśnie specjalny kwalifikowany certyfikat pozwalający na sprawdzenie jego autentyczności. Wydawać takie certyfikaty mogą jedynie kwalifikowani dostawcy usług zaufania. Ich rejestr prowadzi Narodowe Centrum Certyfikacji, zaś samych wpisów do niego dokonuje minister do spraw informatyzacji.

Warto pamiętać, że forma elektroniczna przewidziana w Kodeksie cywilnym nie jest tożsama z czynnością wykonywaną w postaci elektronicznej.  Dla zachowania formy podstawowe znaczenie ma podpis kwalifikowany. Sama wymiana dokumentów (np. plików pdf, tekstowych, skanów itp.) bez podpisu, np. w formie e-maila, udostępnienia plików dysku internetowym itp. nie prowadzi do dokonania czynności prawnej w formie elektronicznej. Podobnie nie jest ani formą elektroniczną ani formą pisemną złożenie swego podpisu za pomocą rysika czy palca na ekranie dotykowym.